wtorek, 31 października 2023

Kopia obrazu Leonida Afremova

 Parę lat temu poproszono mnie o namalowanie kopii obrazu Leonida Afremova, o tytule Ulica Biała. Uznałam, że czemu by nie. To całkiem ładny obraz, i niezłe ćwiczenie dla mnie;) 

Oto i on: 






Tutaj wcześniejsze etapy: 







Pokażę też oryginał: 



Różni się, jest też na pewno lepiej namalowany. No ale on opanował swój styl mistrzowsko, ja tylko odwzorowałam:) 

Tam gdzie dochodzi światło






Namalowałam taki obraz. Nie bardzo wiem co o nim powiedzieć. Nie o każdym coś się da. 

Na pewno można go powiesić jakąkolwiek stroną i będzie wyglądać całkiem spoko;) 

Ma zamalowane boczki. Zawsze to robię:) 





Malowanie to u mnie długi proces, i tym razem nie było inaczej. Tutaj faza sprzed paru dni: 




Te fotki z kolei są z 24 listopada 2017 roku. Więc trochę czasu minęło;) 








wtorek, 3 października 2023

Rekin i Bestia

 To tytuł, który może nie spodobać się córce, dla której namalowałam ten obraz. Ona wolałaby 'Rudzia' ;) 


Tak prezentuje się na sztaludze: 




Tu jeszcze parę zbliżeń: 






Malowałam go długo. Z pół roku, albo i dłużej. Któregoś dnia wpadły do nas ziomki w odwiedziny i jeden z nich dał mi korektę. Po pijaku. Długopisem;) Korekta całkiem sensowna, bo Levus wie co mówi, acz nie wiem czy się w stu procentach zastosowałam;) 



Tutaj jakiś mocno początkowy etap: 



A tutaj jeszcze zdjęcie, z którego malowałam. Troche zmieniłam paletę barw (bo ten zielony zupełnie do mnie nie przemawiał), no i inaczej skadrowałam (bo trochę mi brakowało przestrzeni nad modelką). 




wtorek, 30 maja 2023

Pływać jak delfiny

 Skończyłam malować taki obraz: 


Proces malowania trwał parę lat. Pierwszy raz namalowałam coś na tym płótnie przed rokiem 2018. Była to jakaś abstrakcja, ale użyta inna paleta barw. Patrzyłam na tamtą wersję i niezbyt mi się to podobało. Coś tam namaziałam, te dwa kształty ptako-rybne. I rzuciłam w kąt. 

No i dwa tygodnie temu, czyli w maju 2023 popatrzyłam na to płótno i mnie olśniło. Malowałam z tydzień: wieczorami, w dzień, jak tylko miałam wolną chwilę. I powstało to co powyżej. I uwielbiam to co wyszło:) 

Poniżej wstawię kilka zbliżeń i kilka wcześniejszych wersji. 





A teraz parę poprawek z ostatnich dwóch tygodni: 






A teraz fotki naprawdę stare. Ta poniżej z 21 sierpnia 2017 roku. Zamalowywałam sobie jakiś wcześniejszy obraz. Teraz sama nie wiem, czy nie było to fajniejsze w sensie kolorów;)  Nie ma tu jeszcze tego granatowego wzoru odciśniętego na obrazie. Powstał w kolejnych latach, gdy półtno leżało wciśnięte pod łóżko i przykryte stertą różnych rzeczy, między innymi karimatą od Basi (pozdrawiam Cyganów;) ) 




Dogrzebałam się też do poprzedniej wersji z 15 marca 2017 roku (ale paskudztwo;) 



Wcześniej już nie sięgnę, bo brak mi cierpliwości do przeglądania zdjęć. Ale chyba właśnie pierwszy raz przedstawiłam dokładniej mój proces myślowy podczas malowania. 


poniedziałek, 27 marca 2023

Quentin Tarantino





Ten portret, to prezent dla mojej siostry. Spytałam jej kiedyś, co chciałaby żebym jej namalowała. I wymyśliła, że właśnie Quentina Tarantino. W sumie też go lubię. Tworzy filmy, które zapadają w pamięć. 



Malowałam go dość długo, bo jakoś od września 2021 (teraz mamy początek 2023r). Utknęłam na jego dłoniach. Ponieważ malowałam z czarno-bialego zdjęcia, dosc nieostrego, nie widziałam za dużo detalu na dłoniach. Ostatnio trochę doprowadziłam je do porządku, acz wciąż można byłoby nad nimi popracować. 

Tutaj kilka zbliżeń: 




Tutaj bardzo wczesny etap: 


Jak widać, nie jest to pierwszy obraz który próbowałam na tym płótnie namalować;)